poniedziałek, 3 listopada 2014

Moja opinia o kursach Assimil

Kursy językowe wydawnictwa Assimil są znane i cenione na całym świecie. Polski czytelnik nie ma zbyt wielkiego wyboru: w chwili pisania tego artykułu dostępne są kursy języka angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, włoskiego, francuskiego, chińskiego i japońskiego. Jeśli jednak ktoś znałby francuski, wówczas otrzymuje dostęp do ogromnej liczby kursów najprzeróżniejszych języków (Assimil jest wydawnictwem francuskim).

Metoda nauki Assimil nie jest szczególnie oryginalna. Dostrzegamy ją np. w podręcznikach wydanych przez wydawnictwo Wiedza Powszechna (np. podręczniki Pana Szkutnika). Polega ona na tym, że na jednej stronie mamy dialog w języku docelowym, a na drugiej stronie - obok - mamy ten sam dialog w języku ojczystym. Podręcznik należy przerobić dwa razy. Za pierwszym razem należy poznać język biernie, aby rozumieć to, co się czyta i czego się słucha. Za drugim razem tłumaczymy dialogi z języka ojczystego na język docelowy, czyli opanowujemy materiał czynnie. Pod każdym dialogiem znajdziemy kilka przypisów gramatycznych, które w zarysie objaśniają zagadnienia gramatyczne, które wystąpiły w dialogu.

Wydawca deklaruje, że kurs przeznaczony jest dla osób początkujących i prowadzi do znajomości języka na poziomie B2. Moim zdaniem deklaracja ta jest trochę na wyrost. Gruntowne przerobienie kursu pozwala na przyswojenie sobie około 2500 słów. Osobiście poziom taki zakwalifikowałbym raczej jako A2/B1. Przejście na poziom B2 z całą pewnością będzie wymagał dodatkowej pracy, lektury, konwersacji itp. Nie ulega jednak wątpliwości, że 2500 słów w około 3 miesiące to niezły wynik!

Koncepcja przyjęta w kursie sprawdza się świetnie tylko wówczas, gdy językiem docelowym jest język pokrewny lub niezbyt trudny z punktu widzenia uczącego się. Kurs Assimil świetnie się sprawdzi w przypadku języka hiszpańskiego, angielskiego, włoskiego itp., jednak osobiście nie byłbym w stanie nauczyć się z niego np. chińskiego. W przypadku języków trudnych, orientalnych, potrzebowałbym raczej bardziej szczegółowego podręcznika oraz wsparcia nauczyciela.

Kursy Assimil to przede wszystkim konwersacyjny kurs audio. Gramatyka jest w nich zepchnięta na dalszy plan. Wydawca każe uczyć się całych zwrotów na pamięć, a nie słówek oderwanych od kontekstu i gramatyki osobno. Ma to swoje dobre i złe strony.

Faktycznie prawdą jest, że aby osiągnąć konwersacyjny poziom znajomości języka, uczenie się oderwanych od kontekstu słówek jest daremne. Solidne przerobienie kursu Assimil daje zestaw kilkuset użytecznych zwrotów gotowych do wykorzystania w sytuacjach dnia codziennego. Z drugiej strony powyższa metoda nauki będzie frustrująca dla osób, które są pedantyczne w nauce języka i muszą wiedzieć dokładnie nie tylko, że "tak się mówi", ale również "dlaczego tak się mówi". Wydawca Assimil podaje gramatykę w sposób nieuporządkowany jako noty do przerabianych dialogów, ale i tak nota objaśniająca może się pojawić kilka lekcji po tym jak konstrukcja gramatyczna została użyta. A zatem do czasu wyjaśnienia użytej konstrukcji uczeń będzie powtarzał zdanie jak papuga rozumiejąc ogólny jego sens, ale bez znajomości użytych w nim form gramatycznych.

Assimil tłumaczy swój sposób postępowania chęcią upodobnienia swoich kursów do naturalnej metody nauki języka. Oczywiście prawdą jest, że dzieci uczą się języka właśnie w taki sposób. Wszak mama mówiąc do dziecka nie podaje mu najpierw kompleksowych objaśnień gramatycznych i wykazu użytego słownictwa. Problem polega na tym, że zdolność do naturalnej akwizycji języka tracimy około piątego roku życia, zaś potem musimy się uczyć reguł świadomie! Naturalna metoda nauki języka jest więc chwytliwym hasłem marketingowym - metoda brzmi nęcąco, ale niestety nie działa w przypadku osób dorosłych. Autorzy kursów Assimil mają jednak rację, że aby osiągnąć płynność mówienia niezbędne jest powtarzanie całych zdań na głos. Z całą pewnością praktyka ta pomoże uczącemu "rozwiązać język".

Dla kogo jest zatem kurs Assimil? Moim skromnym zdaniem, z uwagi na cztery płyty dobrej jakości nagrań, będzie on idealnym uzupełnieniem tradycyjnego podręcznika. Pozwoli nam na obfite osłuchanie się z językiem w początkowej fazie nauki oraz na wpojenie zestawu kilkuset bardzo użytecznych zwrotów, które okażą się niezbędne podczas podróży do kraju poznawanego przez nas języka. Za stosunkowo niewielką kwotę (około 80 zł) otrzymujemy tłusty kęs świeżego języka przyprawiony odrobiną gramatyki. Na deser parę wskazówek kulturalnych i wiadomości z zakresu realiów życia danego kraju. Kurs Assimil polecam każdemu, kto chce go realizować jednocześnie z innym solidnym kursem gramatyki, lub osobom, które uczyły się języka jakiś czas temu, ale chcą go sobie odświeżyć.

Podsumujmy więc:

Zalety kursu Assimil:
+ Dobrej jakości nagrania pozwalające na osłuchanie się z językiem.
+ Bezbolesne przyswojenie sobie 2500 słów w około 3 miesiące.
+ Nauczenie się i zautomatyzowanie kilkuset przydatnych zwrotów.

Wady kursu Assimil:
- Raczej nie nadaje się do nauki języków trudnych, takich jak np. chiński.
- Noty gramatyczne skąpe i podane czasem chaotycznie.
- Kurs nie nadaje się jako przygotowanie do egzaminów, matury itp.

Biorąc pod uwagę, że ciągłe słuchanie jest kluczowe, aby opanować język, oraz to, że kurs pozwala na bezbolesne przyswojenie sobie 2500 w 3 miesiące, uważam go za godny polecenia.
Jeśli masz zamiar nauczyć się angielskiego, hiszpańskiego, włoskiego bądź francuskiego, kup kurs Assimil, przerób go gruntownie i przesłuchaj kilkanaście razy każdą z płyt. Osłuchasz się z językiem i przyswoisz masę słów i wyrażeń. Następnie przejdź do podręcznika, który wyjaśni Ci zawiłości gramatyki i zacznij czytać proste książki, oglądać seriale itd.
Jeśli masz zamiar uczyć się trudnych języków orientalnych, zacznij naukę z nauczycielem na podstawie solidnego podręcznika. Po pół roku nauki kup kurs Assimila i przesłuchaj go kilkanaście razy.

10 komentarzy:

  1. Bardzo przydatna opinia, mam jedno pytanie, czy kupując książkę np. hiszpański B2, oznacza, że książka do tego poziomu mnie prowadzi, czy że książka jest dla osób, które już teraz są na B2 i chcą iść dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurs jest dla zupełnie początkujących. Zaczyna się od zera i prowadzi, według wydawcy, do poziomu B2.
      Moim zdaniem opinia wydawcy jest przesadzona. Kurs obejmuje naukę około 2500 słów. Nie jest to zły wynik, ale na pewno nie można tego określić jako B2. Osobiście uważam, że poziom po gruntownym przerobieniu kursu to A2/B1. Kurs nie przygotowuje do zdawania egzaminów, matury itd. Jest to kurs konwersacyjny.

      Usuń
    2. Odpowiedź na Twoje pytanie umieściłem też w treści artykułu.

      Usuń
  2. A nie lepszy bedzie Mówimy po Angielsku Szkutnika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podręcznik Szkutnika jest bardzo dobry. Assimil ma więcej nagrań lepszej jakości. Do nauki użytecznych na co dzień zwrotów lepszy jest Szkutnik. Do poprawy rozumienia ze słuchu lepszy jest Assimil.

      Usuń
    2. Rozumiem, że do hiszpańskiego od podstaw Szkutnik też lepszy? Głownie chodzi o komunikatywność w mowie.

      Usuń
    3. Mateusz Łakomiec: Z tego, co wiem, Pan Szkutnik nie opracował żadnego podręcznika do języka hiszpańskiego.

      Usuń
  3. Niedawno ukończyłem przerabiać podręcznik p. Leona Szkutnika "Mówimy po Angielsku" i mam mały dylemat, jaką kolejną pozycję wybrać, ażeby z sukcesem kontynuować swoją naukę..
    Myślałem o kursie assimila, o podręczniku Ireny Dobrzyckiej i Bronisława Kopczyńskiego "Język angielski dla początkujących", lub o pozycjach z wydawnictwa Preston Publishing.. Hmm..
    Jeśli ktoś uprzejmy, mógłby się wypowiedzieć obiektywnie w tej sprawie, to byłbym wdzięczny..

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam uczyć się dwutorowo:
      1. Przerabiać i utrwalać materiał z podręczników Dobrzyckiej.
      2. Czytać interesujące książki po angielsku, wypisywać całe zdania i próbować opowiadać na głos o tym, co się przeczytało.

      Usuń